(z IV Listu św. Klary do św. Agnieszki z Pragi)

 Każdy człowiek pragnie szczęścia i szuka go na różne sposoby i w różnych miejscach, lecz często nie znajduje, bowiem sam do końca nie wie, czym ono jest. A szczęście można znaleźć w każdym stanie życia: i w małżeństwie, i w kapłaństwie, i w zakonie, i w samotności, ale pod warunkiem, że jest się na tym miejscu, do którego wezwał Bóg i wiernie kroczy się Jego drogami.

Szczęśliwa zaprawdę! Dano ci się cieszyć ze świętego zaproszenia, byś mogła wszystkimi włóknami serca należeć do Tego, którego piękność jest nieustannie podziwiana przez zastępy błogosławionych w niebie. Tak szczęście pojmowała „roślinka” św. Franciszka – św. Klara z Asyżu: całym sercem, wszystkimi jego włóknami należeć do Chrystusa, który jako jedyny jest w stanie zaspokoić najgłębsze ludzkie pragnienia. Na tej drodze poszukują szczęścia współczesne duchowe córki św. Klary – siostry klaryski. Poszukują, gdyż szczęście tu na ziemi nie jest stanem, który się raz osiąga i nie można go utracić. Szczęście trzeba nieustannie odkrywać i zdobywać jak Chrystusa, który jest z nami zawsze, a jednak za każdym razem w inny sposób.

Naszego Oblubieńca odnajdujemy przede wszystkim w modlitwie. W klasztorze kontemplacyjno – klauzurowym długo, kilka godzin dziennie, trwamy w Jego obecności w naszej kaplicy, zwanej chórem zakonnym. Najważniejsze spotkanie odbywa się oczywiście podczas Mszy św., gdy Chrystus napełnia nas, aby nas uszczęśliwić, bo On jest dobrem najwyższym ( por. „Wykład modlitwy Ojcze nasz” św. Franciszka). Kilka razy w ciągu dnia gromadzimy się wspólnie na Liturgię Godzin – rozmowę z naszym Panem. A jest to niezwykła rozmowa: my śpiewem lub recytacją uwielbiamy Go, składamy Mu dziękczynienie, przepraszamy i prosimy, a posługujemy się psalmami, czyli tekstami, których autorem jest Duch Święty. My mówimy do Boga Jego słowami, a On tymi samymi słowami nam odpowiada. Słuchamy Jezusa także podczas codziennej lektury Pisma świętego, indywidualnej modlitwy oraz gdy odmawiamy różaniec i wraz z Maryją rozważamy Jego życie.

Nasze spotkania z Oblubieńcem odbywają się nie tylko na modlitwie. Ważną częścią każdego dnia jest praca. Pan czeka na nas i w kuchni, i przy hafcie, i gdy przygotowujemy chleb, który później stanie się Jego Ciałem. Możemy doświadczyć Jego obecności, gdy sprzątamy korytarze, pracujemy w ogrodzie oraz w każdym miejscu i przy każdym zajęciu, jeśli nasze serce spragnione jest Jego obecności.

Bóg przychodzi do nas w drugim człowieku, szczególnie w tym, który żyje najbliżej nas – w naszych współsiostrach. Dwa razy w ciągu dnia mamy wyznaczony czas, aby na tzw. rekreacji dzielić się z innymi swoimi radościami i smutkami i cieszyć się swoją obecnością. Pragniemy spotkać Chrystusa i w tych, którzy przychodzą do naszej furty. Wielu znajomych i nieznajomych prosi nas o modlitwę, często w bardzo trudnych sytuacjach, a my powierzamy te sprawy Jezusowi i Jego Matce.

To tylko niektóre sposoby, w jakich przychodzi do nas Oblubieniec. Jezus co chwilę zaskakuje nas swoimi pomysłami, co sprawia, że życie za klauzurowymi kratami, choć z zewnątrz może wydawać się monotonne i ciągle takie samo, w rzeczywistości jest fascynujące. Jezus pragnie uczynić nas szczęśliwymi, a to nie dokonuje się na drodze doznań zmysłowych. Chrystus jest prawdziwym szczęściem. Jego miłość wzrusza, Jego kontemplacja pokrzepia, Jego dobrotliwość koi. Jego słodycz przenika całą duszę, a wspomnienie mile skrzy się w pamięci. Jego zapach wskrzesi zmarłych, a Jego chwalebny widok uszczęśliwi wszystkich mieszkańców niebieskiego Jeruzalem.

Minęło już ponad 750 lat, gdy św. Klara odeszła do Pana. Przez tyle wieków wskazuje kolejnym pokoleniom drogę do nieba. Należeć wszystkimi włóknami serca do Chrystusa – oto tajemnica świętości, czyli wiecznego szczęścia „roślinki” św. Franciszka.